23 maja

23 maja

Na tle innych miejsc na świecie Warszawa, jest miejscem spokojnym, wolnym od terroryzmu. Nie było tak jednak zawsze. Dziś przypomnimy postać jednego z terrorystów przełomu poprzednich wieków ‒ Iwana Płatonowicza Kalajewa.

Okazją do wspomnienia tej mało znanej postaci jest 112 rocznica śmierci Iwana Kalajewa, która miała miejsce 23 maja 1905 r. w odległej Moskwie. Nie mniej przyszły zamachowiec urodził się w 1877 r. w Warszawie w wielodzietnej, mieszanej narodowościowo rodzinie. Jego ojcem był Rosjanin ‒ Płaton Kalajew policjant carskiej policji, zaś matką Zofia z Piotrowskich ‒ Polka pochodząca ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż takie związki nie były niczym niespotykanym w ówczesnej Warszawie. Do zdania matury Iwan Kalajew mieszkał w Warszawie, tutaj również uczęszczał do gimnazjum, gdzie spotkał się ideą socjalizmu (oczywiście nie tego w wydaniu sowieckim). Dalsze studia w Moskwie oraz Petersburgu zostały przymusowo przerwane, gdyż Kalajew nie porzucił młodzieńczego zamiłowania do socjalizmu. Został za to karnie zesłany do środkowej Ukrainy.

W 1901 wstąpił do Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji, którą jednak szybko opuścił, zniechęcony do proponowanej przez nią taktyki cierpliwej pracy propagandowej wśród robotników. Po odbyciu zesłania udał się do Lwowa, gdzie związał się z emigracyjną organizacją rewolucyjną. Miał dokonywać przemytu rewolucyjnej literatury do Rosji, jednak został zatrzymany w Berlinie z nielegalnymi publikacjami i wydany władzom rosyjskim. Po krótkim pobycie w więzieniu w Warszawie został ponownie skazany na osiedlenie administracyjne, tym razem w Jarosławiu. Tutaj też został przekonany, że organizowanie zamachów wymierzonych w rosyjską elitę polityczną jest jedynym słusznym rozwiązaniem, które ma w ostatecznym rozrachunku doprowadzić do obalenia caratu. Zaangażował się w tym zakresie w działalność eserowców. Współorganizował udany zamach na Wiaczesława Konstantynowicza Plewe, który był ministrem spraw wewnętrznych Rosji oraz szefem tajnej policji.

Następnym celem zamachu Iwana Kalajewa był wuj cara Mikołaja II wielki książę Sergiusz Aleksandrowicz Romanow (syn Aleksandra II). Pełnił on od 1891 r. funkcję generała-gubernatora Moskwy i był powszechnie znienawidzony za swoje konserwatywne poglądy. Wielki książę ponosił również odpowiedzialność za tragedię jaka wydarzyła się w trakcie ceremonii koronacji Mikołaja II. Napierający tłum, który nie został odpowiednio zabezpieczony przez policję, która podlegała ks. Sergiuszowi. Stratowano wówczas około 1000 osób. Książę doradził carowi, aby ten udał się po tym zdarzeniu na bal i nie przerywał ustalonego radosnego porządku ceremonii związanych z koronacją.

Zamach został wyznaczony na 15 lutego 1905 r., gdy książę miał udać się do Teatru Bolszoj. Kalajew, uzbrojony w bombę domowej produkcji, oczekiwał przed teatrem, jednak zrezygnował z dokonania zamachu, gdy ujrzał w karecie wielkiego księcia również jego żonę, wielką księżnę Elżbietę oraz ich dwoje adoptowanych dzieci. Kalajew zobowiązał się jednak do powtórzenia zamachu w dwa dni później. Tym razem do zamachu doszło; bomba rozerwała powóz i na miejscu zabiła Sergiusza. Kalajew został aresztowany na miejscu zdarzenia. Jeszcze w więzieniu został on odwiedzony przez wdowę po wielkim księciu, która publicznie przebaczyła mu zamach. Kalajew nie wyraził jednak skruchy i został osądzony i stracony 23 maja 1905 r. Jego postać umieścił w dramacie „Sprawiedliwi” Albert Camus. (źródło fotografii: Wikipedia).