2 czerwca

2 czerwca

2 czerwca (20 maja s.s.) 1912 r. otwarto sobór prawosławny na placu Saskim. Plac obecnie nazywa się Piłsudskiego, a fundamenty soboru leżą pod granitem. Podczas remontu nawierzchni zostały nawet odkryte.

Inne pamiątki po soborze to mozaiki z soboru w cerkwi św. Magdaleny na Pradze, mozaiki na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, malachitowe kolumny przy wyjściu z grobów królewskich na Wawelu, różnokolorowe granity w kościele św. Piotra i Pawła w Pyrach, wiele granitowych cokołów pomników i tłuczeń w umocnieniach ziemnych nad Wisłą. Budowa trwała od 1894 do 1912 r. Sobór został zburzony w 1926 r.

Kamień węgielny położono w 1894 r. w dniu imienin cara Aleksandra Aleksandrowicza. Nadanie cerkwi wezwania Aleksandra Newskiego miało dwie przyczyny: święty zasłynął z krzewienia prawosławia, a poza tym car miał na imię Aleksander. Pomysłodawcą budowy był generał-gubernator Josif W. Hurko, który obliczył, iż w Warszawie znajdowało się za mało cerkwi prawosławnych, a na dodatek stały one na uboczu, co było wysoce niestosowne, jako że mieszkańcy powinni wyznawać prawosławie. Budowa przeskalowanej cerkwi była też odpowiedzą na to, że w Warszawie końca XIX w. zbudowano kilka kościołów katolickich, w tym kościół św. Floriana na Pradze, który wzniósł się wyżej niż cerkiew św. Marii Magdaleny. Nieprzypadkowo sobór Aleksandra Newskiego stanął na miejscu pomnika siedmiu oficerów, Polaków, którzy zostali zamordowani w czasie nocy listopadowej 1830 r. za odmowę udziału w powstaniu.. Pomnik przestawiono na plac Zielony (dzisiejszy Dąbrowskiego).

Sobór przyćmił wszystkie kościoły. Był widoczny z daleka, niczym Pałac Kultury. W odezwie generała-gubernatora do mieszkańców Moskwy jawi się on jako budowla o randze porównywalnej do rangi naszej Świątyni Opatrzności Bożej. Jak podsumował P. Hausner, poseł i członek Sejmowej Podkomisji Robót Publicznych w ankiecie nt. zburzenia soboru na Placu Saskim: „To był ostateczny tryumf, jak się zdawało wojującej cerkwi prawosławnej i rządu rosyjskiego nad duchem, nad istotą zagadnienia polskiego. Ja nie wiem – (…) – ale dla każdego przyjezdnego z Małopolski czy Poznania cerkiew ta była straszliwym policzkiem, wymierzonym Polsce. Chciano przez nią nadać charakter rosyjski miastu, wybudowano ją na najpiękniejszym placu, tak wysoką, żeby mogła górować nad wszystkiemi kościołami i miastem całem.”

Architekt Leontij Nikołajewicz Benois postawił kościół w stylu bizantyjsko-ruskim, o wnętrzach staroruskich, na planie prostokąta zbliżonego do kwadratu, z piętrzącą się częścią centralną z wielką kopułą i czterema mniejszymi kopułami. Obok stanęła 70-metrowa dzwonnica. Budowa kosztowała ponad 3 mln rubli, bo użyto kamieni z gór Kaukazu i Uralu oraz innych cennych materiałów. Na cebulowych kopułach błyszczała złocona miedziana blacha. (Niemcy zdarli ją w 1915 r. Sobór „osiwiał”, a potem zaczął osiadać.) W środku znajdowały się 3 ikonostasy pędzla N.N. Charłamowa, ikonostasy osadzone w marmurach, pędzla Wasilija Pawłowicza Guriamowa, ogromny pozłacany krzyż, liczne mozaiki. Biło 14 dzwonów.

Mimo że sobór był perłą architektury cerkiewnej, podczas debaty „Zburzyć czy rozebrać sobór na Placu Saskim?” w 1920 r. jako jeden z argumentów podano jego nikłą wartość artystyczną. W niepodległej Polsce najważniejszym było pozbycie się pamiątki po zaborze rosyjskim. Wola jej zburzenia była silniejsza niż wszystkie argumenty za zachowaniem kościoła, chociażby jako muzeum. Wyburzenie wymagało ogromnego nakładu pracy, w tym wywołania 15 tys. kontrolowanych wybuchów.