9 czerwca

9 czerwca

Historia Polski zna przypadki osób, które z powodu różnie warunkowanej niemożności wykazania się na innych polach, wykazywali sięz konieczności na innych. Jedną z takich osób był urodzony 9 czerwca 1885 roku w Gąbinie koło Płocka Sławoj Felicjan Składkowski. Legionista, PPSowiec, a przede wszystkim lekarz, co zarzutowało na tym, jak odebrały go późniejsze pokolenia. Zanim jednak o tym, opowiemy pokrótce jakie nasz bohater miał związki z Warszawą. A miał niemałe.

Na początku lat 20. pracował jako lekarz w Szpitalu Ujazdowskim, a później w Ministerstwie Spraw Wojskowych. Kariera Składkowskiego przyspieszyła w 1926 roku gdy w nagrodę za lojalność mianowano go Komisarzem Rządu dla Warszawy. W pracy tej znany był z lekarskiej skrupulatności, nienawidząc głównie urzędników spóźniających się do pracy. Następnie po kolejnym kopniaku w górę, został Ministrem Spraw Wewnętrznych i pełniąc tę funkcję, mając w pamięci przysięgę Hipokratesa, postanowił poświęcić się poprawie warunków bytowania ludności, które, trzeba mu oddać sprawiedliwość, były dalekie od idealnych. Ponieważ zaś pracę trzeba było zacząć od podstaw, to rozporządzenia ministra tyczyły się procedur w rodzaju bielenia płotów, ścian chałup oraz - co zostało mu najlepiej zapamiętane - budowy klozetów na zewnątrz budynków. Jedną taką "sławojkę" na przedwojennym zdjęciu (to nie Warszawa, choć pewnie w jej granicach znaleźlibyśmy przed wojną i takie obrazki) przedstawiamy dziś za gazeta.pl

Kible kiblami, niemniej w wielu wspomnieniach Sładkowski przedstawiany jest jako osoba bierna, pozbawiona inicjatywy i firmująca swoim nazwiskiem wiele wstydliwych momentów II RP, jak Bereza Kartuska, procesy brzeskie czy zamach majowy. Na ironię w tym kontekście zakrawa fakt, że już na emigracji ożenił się z siostrą prześladowanego przez sanację Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.