14 czerwca

14 czerwca

14 czerwca z okazji rocznicy śmierci wspominamy Marka Hłaskę, pisarza, który urodził się 14 stycznia 1934 r. w Warszawie. Hłasko zmarł w 1969 r. w Wiesbaden, ale gdyby tylko mógł wrócić do Polski, jeśli wierzyć jego autobiografii, umarłby w ukochanej Warszawie.

Marek Hłasko znany jest przede wszystkim jako autor opowiadań „Pierwszy krok w chmurach”, „Ósmy dzień tygodnia”, „Następny do raju”. Został okrzyknięty opozycyjnym pisarzem swojego pokolenia, gdyż w swojej prozie krytykował szarą rzeczywistość socjalizmu. Co ciekawe, na początku popełnił powieść socrealistyczną „Sonata marymoncka”, a z jednego z wątków powieści stworzył swoje pierwsze opowiadanie. Powieść „Sonata marymoncka” traktuje o Ryśku Lewandowskim, który już staje się rzezimieszkiem, gdy dostaje pracę jako pomocnik kierowcy, a potem kierowca i „nawraca się” na ideologię komunistyczną. Opowiadanie „Baza sokołowska”, wydana w 1954 r. opisuje losy Michała Kosewskiego, nowego kierowcy, który staje się częścią kolektywu i uczy się sposobu pracy doświadczonych kolegów. Bardzo znane opowiadanie „Pierwszy krok w chmurach”, wydane w 1956 r. piętnuje brak warunków mieszkaniowych w Polsce lat 50-tych, a tym samym brak szansy na miłość. Piotr i Agnieszka nie znajdują miejsca na bycie we dwoje, aż wreszcie Agnieszka przeżywa swój pierwszy raz z cynicznym dziennikarzem, który urządza jej potem awanturę.  Hłasko pisał też mikropowieści, takie jak „Wszyscy byli odwróceni”, „Brudne czyny”, „Nawrócony w Jaffie”, „Opowiem Wam o Esther”, „Palcie ryż każdego dnia”(w pierwszym wydaniu pt. „Podpalacze ryżu”). Kilka jego opowiadań zostało zekranizowanych.

Bohater Hłaski to najczęściej robotnik lub kryminalista, szofer, lotnik, alfons, alkoholik, damski bokser. Jest samotny i wrażliwy, a przez to skazany na klęskę. Ma marzenia, które nigdy się nie spełniają. Jest ofiarą, a jego oprawcami są ludzie wokół niego, np. koledzy. W świecie Hłaski człowiek jest zagrożeniem dla drugiego człowieka.

Powieść pseudoautobiograficzna Hłaski „Piękni dwudziestoletni” wydana w 1966 r. została okrzyknięta symbolem buntu pokolenia. Hłasko układa w niej mniej więcej swoją drogę życiową, nie stroniąc od pozytywnych oraz bezlitosnych opisów znajomych osób, w tym literatów, ubeków i byłych szefów. Koloryzuje do tego stopnia, iż twierdzi, że napisał swoją pierwszą powieść w trzy noce, po tym, jak poprosił matkę, aby posprzątała kuchnię, bo nie miał gdzie pisać. Hłasko był namiętnym kłamcą. Deklarował na przykład, że był synem strażaka i praczki, podczas gdy był synem adwokata i urzędniczki. Poza tym był uzależniony od alkoholu i papierosów.

„Życie, które mi dano, jest tylko opowieścią; ale jak ja ją opowiem, to już moja sprawa. („Piękni dwudziestoletni”)

Marek Hłasko nie ukończył szkoły średniej. Rozpoczął pracę w wieku 16 lat. Pracował jako szofer, ale był też kryminalistą, dziennikarzem, scenarzystą. W Warszawie wsławił się drakami w kultowej knajpie „Kameralna” przy ul. Foksal. Podobno wyglądał jak James Dean.

Źródła podają, że w podróży służbowej w Paryżu w 1958 r. udzielił kilku zakazanych wywiadów, naprawdę jednak chodziło o „Cmentarze” – antykomunistyczne opowiadanie wydane w „Bibliotece kultury”. Odmówiono mu powrotu do kraju. Przez 20 lat obowiązywał zakaz druku jego książek. Hłasko mieszkał w Niemczech, podróżował po Europie, Izraelu, mieszkał w Kalifornii. W latach 1961-65 był żonaty z aktorką Sonją Ziemann. Zmarł nagle. Okoliczności jego śmierci nie zostały wyjaśnione. 6 lat po jego śmierci matka przeniosła go na Powązki, tak że spoczywa w Warszawie.

Zdjęcie za culture.pl