22 grudnia

22 grudnia

Zazwyczaj w naszych kartkach z kalendarza wspominamy o "tych wielkich", których imię lub choćby nazwisko zapewne większość z P.T. czytelników słyszała. Dzisiaj wspomnimy natomiast o człowieku znanym, poza wąskim kręgiem specjalistów, nielicznym. Któż z Państwa przyzna się, że słyszał o urodzonym równo 150 lat temu, 22 grudnia 1866 r. w Środzie Wielkopolskiej Mieczysławie Surzyńskim?

 Życie bohatera dzisiejszej kartki z kalendarza początkowo zapowiadało się standardowo – wiadomo było, że kolejny syn miejscowego organisty, którego rodzina zajmowała się muzyką sakralną od pokoleń zacznie zajmować się tym samym co jego przodkowie. I rzeczywiście tak się stało, choć trzeba uczciwie przyznać, że talent młodego Skurzyńskiego mógł wzrastać w odpowiednio dobranym towarzystwie, zarówno podczas nauki w konserwatoriach w Berlinie i Lipsku, jak i podczas nauki w szkole muzyki kościelnej w Ratyzbonie, gdzie doskonalił grę na organach. Po ukończeniu edukacji zamieszkał w Poznaniu, gdzie, najprawdopodobniej nie bez pomocy starszego brata, który poczuł powołanie do stanu duchownego, miał być organistą w katedrze poznańskiej (do czego według niektórych źródeł faktycznie doszło) oraz sprawował funkcję dyrektora artystycznego i dyrektora orkiestry Towarzystwa Muzycznego.

 

Po kilkuletnim pobycie w Poznaniu zdecydował przenieść się do Cesarstwa Rosyjskiego gdzie w miastach będących znacznymi skupiskami Polonii (kolejno Lipawie, Petersburgu, Saratowie i Kijowie) sprawował funkcje organisty kościelnego i, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, animatora życia muzycznego. Po pobycie w głębi Rosji przeniósł się do Warszawy, gdzie mieszkał od 1904. W latach 1906-09 zajmował stanowisko dyrygenta chórów Filharmonii Warszawskiej. To między innymi jemu zawdzięczamy, że ówcześni warszawiacy mięli okazje usłyszeć takie "hity" (by nie powiedzieć "klasyki") muzyki klasycznej Requiem Giuseppe Verdiego, Stabat Mater Gioacchina Rossiniego, Parsifal Richarda Wagnera. Od 1906 aż do śmierci był profesorem gry na organach w Instytucie Muzycznym w Warszawie. Od 1909 był także organistą w Katedrze Św. Jana. Wspierał również kolegów po fachu redagując czasopismo "Śpiew Kościelny". W jego twórczości widać było wpływ tzw. ruchu cecyliańskiego, który zakładał odnowę muzyki kościelnej (jednym z jego głównych ośrodków była Ratyzbona, miejsce gdzie Surzyński studiował). Jako kompozytor wydał kilka publikacji z utworami na organy, skomponowanych z myślą wykorzystaniu ich w bieżącej praktyce liturgicznej oraz jeden zbiór przeznaczony do nauki gry na organach. Najważniejszym zbiorem kompozycji  stanowi wydany w 1909 roku "Rok w pieśni kościelnej" op. 42. Obejmuje on 5 zeszytów (po jednym na każdą porę roku kościelnego) zawierających utwory oparte na polskich pieśniach kościelnych. Przystępne kompozycje Surzyńskiego szybko zdobyły popularność w polskim kościele.

Bohater nasz zmarł w 1924 r.  przyczyniły się do tego z pewnością wydarzenia z okresu pierwszej wojny światowej, kiedy przebywał on w charakterze więźnia w carskiej Rosji, a później w ZSRR (do 192`1 r.). Pobyt ów nadwyrężył stan zdrowia Surzyńskiego do tego stopnia, że doprowadził do jego przedwczesnej śmierci.

Zdjęcie za polonika.lv.