13 lipca. Rocznica odsłonięcia pomnika bitwy o Olszynkę Grochowską

13 lipca. Rocznica odsłonięcia pomnika bitwy o Olszynkę Grochowską

Co to była za bitwa! Europa nie widziała takiej od czasu Waterloo. Ponad sto tysięcy żołnierzy naprzeciwko siebie. Główny korpus feldmarszałka Iwana Dybicza maszeruje Traktem Brzeskim na Warszawę, dociera do mokradeł na przedpolach stolicy. Z drugiej strony wojska powstańcze księcia Michała Radziwiłła dowodzone przez Józefa Chłopickiego blokujące dostępu do miasta. Taka bitwa, nasze Polskie Termopile, zasługuje na upamiętnienie a jej bohaterowie na naszą pamięć.

Bitwa w Olszynce Grochowskiej rozegrała się równolegle z bitwą pod Białołęką 25 lutego 1831 roku. Był to jeden z  najbardziej krwawych dni powstania listopadowego. Rezultat bitwy jest kwestią sporną do dzisiaj, gdyż obie strony musiały się w końcu wycofać ale straty poniesione przez Rosjan przy ich przeważającej sile (60 tys. żołnierzy do 48 tys. wojsk powstańczych) były wyższe. Zaborcy rosyjscy z przyczyn oczywistych nie pozwalali na upamiętnienie tego wydarzenia. Las Olszyński został mocno uszkodzony w czasie bitwy i został wycięty, pozostała tylko jedna olcha. Przetrwała ona do okresu międzywojennego a napis na niej głosił:

„Jestem jedyną wnuczką bohaterów z 1831 r.
Mam w sobie krew praojców, którzy tu padli.
Ludzie nie rańcie mnie!
Dajcie żyć jeszcze radością, że Polska wolna!”

W roku 1916 Towarzystwo Przyjaciół Grochowa postawiło drewniany krzyż na skraju rezerwatu przyrody Olszynka Grochowska. W setną rocznicę bitwy krzyż ten został wymieniony na metalowy oraz złożono akt erekcyjny pod budowę mauzoleum. Ostatecznie pomnik-mauzoleum został odsłonięty 13 lipca 1936 roku kiedy poświęcono złożone w nim szczątki ludzkie znalezione w obszarze pola bitwy o Olszynkę Grochowską w czasie prac melioracyjnych. Tablica na krypcie nawiązuje do bitwy pod Termopilami:

Przechodniu powiedz współbraciom,
Że walczyliśmy mężnie i umierali bez trwogi
Ale z troską w sercu o losy Polski,
Losy przyszłych pokoleń – o Wasze losy”

Wzdłuż ul. Traczy na Pradze Południe, która prowadzi z Kawęczyna do mogiły powstańczej w roku 1999 zainicjowano powstanie alei chwały. Znajdują się tam kamienie z tablicami, na których widnieją imiona i nazwiska bohaterów pamiętnej bitwy. Duży wkład w powstanie tejże alei miał ksiądz Wacław Karłowicz, kapelan powstania warszawskiego, ps. Andrzej Bobola. Jego zasługi w polu pielęgnowania pamięci narodowej zasługują na osobny artykuł.

Wielu ulicom i placom dzisiejszego Grochowa oraz jego szkołom nadano nazwy odwołujące się do wydarzeń i bohaterów z 1931 roku. Powstał nawet projekt zakładający usypanie 50 metrowego kopca, na szczycie którego miałyby się znaleźć dawne kolumny zygmuntowskie, spoczywające obecnie przy zamku królewskim. Na nich, miałby przysiąść wielki orzeł, symbol walczącej w gruzach Polski. Jednakże koszt powstania takiego pomnika oszacowano na 200 mln. złotych i projekt ugrzązł na mokradłach budżetu miasta stołecznego Warszawy. Nasze Polskie Termopile upamiętnia zatem mogiła, która była poświęcona dokładnie 81 lat temu i do dziś jest świadkiem rocznicowych obchodów poświęconych pamięci krwawej bitwy stoczonej w tym obszarze.