15 września. Wyrok w procesie warszawskim 1339 roku

15 września. Wyrok w procesie warszawskim 1339 roku

Pierwsza średniowieczna wzmianka o Warszawie datowana jest na rok 1313, nasze miasto nabierało jednak szybko znaczenia, skoro już dwadzieścia sześć lat później odbył się w nim proces, o którym dziś wspomnimy w okolicznościowej notce.

Proces, zwany od miejsca jego przeprowadzenia warszawskim, trwał przez sześć miesięcy 1339 roku i toczył się pomiędzy Zakonem Krzyżackim a królem Kazimierzem Wielkim, i był następstwem niekorzystnego dla Polski w pierwszej instancji wyroku, który zapadł w obecności królów Czech i Węgier na zamku w Wyszehradzie w roku 1335.

Spór między państwami toczył się o Ziemię Dobrzyńską i Michałowską, oraz Pomorze Gdańskie, do których, jakoby w następstwie konfliktów zbrojnych, jak również (sfałszowanej często) dokumentacji, rościli sobie pretensje Krzyżacy. Samo odbycie się procesu, nazwalibyśmy go dziś, apelacyjnego, było niewątpliwym sukcesem dyplomacji młodego króla Kazimierza, sukcesem strony polskiej był też wydany wyrok; na podstawie zeznań świadków sąd (a sąd nie bylejaki, bo uczestniczyli w procesie wysłannicy samego papieża) stwierdził bowiem, że sporne ziemie należą się Polsce, a do tego Krzyżacy mieli zapłacić królowi konkretne, bo ważące 37200 kg srebra odszkodowanie. Niestety, Zakon złożył apelację, wobec czego ustalenia procesu zostały na papierze.

Samo wydarzenie było jednak ważne dla naszego miasta, potwierdziło bowiem rosnące jego znaczenie, przynajmniej na Mazowszu. Jest bardzo prawdopodobne, że proces odbył się w bliskości ówczesnej Kolegiaty św. Jana, a samo miasto w dokumentach procesowych zostało opisane jako to, w którym "książę mazowiecki z dworem swoim (...) pospolicie przebywa i zwykł pospolicie przebywać i zarówno przez niego i jego dwór odbywane tam są sądy cywilne i świeckie, jak przez osoby duchowne sądy kościelne (...) Stosownie do obyczaju krajowego dostęp do tego miejsca jest otwarty i bezpieczny, ponieważ jest obwiedzione murem i zaopatrzone w towar sprzedażny, ma domy i zajazdy dość przyzwoite i bezpieczne".

Cytat za pracą "Proces polsko-krzyżacki w Warszawie" J. Karwasińskiej, rycina zaś, przedstawiająca Jarosława Bogorię Skotnickiego, pełnomocnika Kazimierza III w procesie, za wikipedia.org