19 września. Zamach na generała Berga

19 września. Zamach na generała Berga

Prasa kłamie i obraz kłamie. Tak samo niektórzy świadkowie, ofiara zamachu i sprawcy. Ze względu na obszerność i niejednoznaczność okoliczności zamachu na Berga przedstawimy tutaj wersję Walerego Przyborowskiego, który opisał wydarzenie nie tylko na podstawie raportów i opisów współczesnych, ale też relacji osób mieszkających do dnia zamachu w domu hrabiego Zamojskiego.

Czas i miejsce zamachu:

19 września 1863 r., godz. 17. Krakowskie Przedmieście przed kamienicą Zamojskich.

Ofiara:

Hrabia Friedrich Wilhelm Rembert von Berg (Teodor Berg)namiestnik Królestwa Polskiego od 10 dni. Niemiec bałtycki w służbie cesarza Rosji. Wódz naczelny wojsk miejscowych, generał kwatermistrz. W 1831 r. szturmował Warszawę. W dalszej karierze zasłużony w tłumieniu powstania styczniowego. W 1865 r. został feldmarszałkiem.

Zamachowcy:

Żandarmi narodowi, tj. policja rządu podziemnego pod dowództwem Pawła Landowskiego. Tylko kilku członków Rządu Narodowego wiedziało o zamachu.

Przebieg:

Nikt nie machał chustką ani nie stał na balkonie. Pięciu zamachowców czekało w mieszkaniu na czwartym piętrze. Karwowski strzelił z dubeltówki. Ucierpiały powóz i płaszcz Berga. Jednocześnie bracia Krasuscy rzucili butelki z płynnym fosforem, chybili. Dominik Krasuski wyrzucił bombę Orsiniego, ale poruszył przy tym łokciem Karwowskiego, kiedy ten strzelał po raz drugi. Wnętowski, Rutkowski i Kuhnke rzucili bomby bez mierzenia. Zamachowcy uciekli na Mazowiecką.

Berg w pierwszym odruchu chciał użyć artylerii, bo w lutym tego roku gen. Korf wydał rozkaz pozwalający na użycie armat, „gdyby jaki dom był zajęty przez buntowników, lub też padły z niego strzały do wojska”. Sprowadzono armaty. Ponieważ na ulicy znalazło się wiele wojska, gen. Korf doradził rabunek i spalenie. Berg wydał rozkaz. Później wykorzystał zamach do promocji własnej osoby.

Skutki:

60 rodzin straciło dobytek i mieszkanie. 227 mężczyzn do północy przetrzymywano na dziedzińcu.

Obie parcele Andrzeja Zamojskiego zostały skonfiskowane. Andrzej Zamojski przebywał za granicą. Jego syn Stanisław został zesłany na Syberię. Znaleziono u niego 100 tys. rubli, broń, odezwy, gazety i proklamacje… Zesłano panią Błędowską, bo u niej aresztowano zarządcę domów. Niesłusznie zostali ukarani więzieniem kupiec Krupecki i pani Jakubowska, za rzekome dawanie znaków przed zamachem.

Rosyjscy żołnierze opróżnili dom do gołych murów. Wyrzucili na ulicę meble i wyposażenie, choć niektóre meble znalazły się później w rosyjskich koszarach, a przedmioty w sklepach. Okradziono sklepy w parterze domu. U Zamojskich zniszczono bibliotekę. Z mieszkania ks. Tadeusza Lubomirskiego wyrzucono kilka rękopisów kroniki Jana Długosza i kolekcję monet. Prof. Kowalewski stracił rękopisy chińskie, tybetańskie i mongolskie, przywiezione z podróży. Spalono jego słownik mongolskiego, 40 tomów, nie wydanych. Doktor Rosenblum stracił kolekcję cennych obrazów i 60 tys. rubli w papierach kredytowych. Pani Izabella Barcińska, siostra Fryderyka Chopina, miała w mieszkaniu listy, prezenty, pamiątki, takie jak serwis od króla Ludwika Filipa oraz fortepian, na którym uczył się grać Chopin.

Po rabunku rozpalono wielkie ognisko, na które patrzyli rosyjscy generałowie.

Dom Zamojskich na ponad 50 lat został siedzibą rosyjskich władz wojskowych.

Ilustracją jest dodatek do "Dziennika Powszechnego" z dnia po zamachu.