13 grudnia. Urodził się Michał Sumiński.

13 grudnia. Urodził się Michał Sumiński.

13 grudnia kojarzy nam się głównie z dniem, kiedy zamiast teleranka w telewizji pokazano generała. Tego dnia w 1981 roku nasz dzisiejszy bohater obchodził swoje 66 urodziny i już był żywą legendą. Przybliżmy sobie dzisiaj postać „Pana Zwierzyńca”, który zasłyną z gawęd o życiu leśnych zwierząt i o ich obyczajach. Kiedy widzowie przed telewizorami wsłuchiwali się w opowieści, mało kto wiedział, że ujęcia były nagrywane w czasie polowań. Kim był pan Michał Sumiński i jak mało o nim wiemy?

Urodzony w Warszawie w roku 1915, dnia 13 grudnia.  Syn światowej sławy zoologa, Stanisława Sumińskiego, specjalisty od ważek, który ma później zaszczepić w swoim synu pasję do poznawania świata zwierząt. W wieku zaledwie półtora roku Michał Sumiński traci matkę i jest wychowywany przez ojca. W wieku 10 lat otrzymuje od swego ojca dubeltówkę i ten zabiera go na pierwsze polowania. Największą jego miłością staje się żeglarstwo, zdobywa wysokie uprawnienia i ciągle rozwija swoje umiejętności. W roku 1934 w Jastarni odbywa kurs YKP prowadzony przez gen. Mariusza Zaruskiego, który staje się jego idolem i mentorem. Obie pasje połączone są z podróżami oraz ciągłymi wyjazdami. Tak mijają młode lata naszego dzisiejszego bohatera.

W momencie wybuchu wojny w 1939 roku, jako 24-letni młody mężczyzna, pomimo iż nie musiał tego robić, wraca jachtem ze Szwecji. Sumiński wstępuje do podziemia i któregoś dnia zostaje przydzielony do obstawiania spotkania swoich kolegów z ruchu oporu. W czasie tej akcji wywiązuje się strzelanina z dwoma oficerami niemieckimi. Kilka dni później w kawiarni przy ul. Żurawiej, Michał Sumiński czeka na kogoś kto ma mieć wieści o jego ojcu. Ma nadzieje, że udałoby się go wydostać z obozu na Majdanku, gdzie był uwięziony. Po usłyszeniu głośnego "Hande hoch!" obejrzał się i rozpoznał twarz jednego z niemieckich oficerów ze strzelaniny. Tak trafił na trzy dni na Szucha a potem na Pawiak. Niemiecki oficer, który go aresztował, później ginie w innej akcji, co przesądza los Sumińskiego. Wysłany do Auschwitz w maju 1943 staje się więźniem nr 119464. W styczniu 1945 przechodzi przez niesławny „Marsz Śmierci”, który go prowadzi do obozu w Mauthausen-Gusen. Jako więzień nr 117307 jest tam do 5 maja. Jak póżniej wspomina, przy wyzwoleniu obozu przez amerykanów waży zaledwie 36kg. 

Przebywa później krótko w Ebensee gdzie pracuje jako buchalter, a później w Bydgoszczy w Pomorskiej Spółce Rybackiej zajmuje się sprawami mieszkalno-socjalnymi rybaków zasiedlających zachodnie Pomorze. Przeniesiony w 1946 roku do Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej, pełni funkcję Głównego Inspektora Wychowania Morskiego. Od 1947 roku staje się pierwszym powojennym kapitanem żaglowca STS Generał Zaruski. Jacht już przed wojną miał nosić imię jego mentora, zamordowanego w niewoli sowieckiej w czasie wojny. W latach powojennych wydaje podręczniki dla żeglarzy. W 1955 roku rozpoczyna się jego kariera medialna. Najpierw redakcja Rozgłośni „Kraj”, później Polskie Radio. Do telewizji trafia całkiem przypadkiem, szybko zyskując sobie rzesze miłośników. Jako zapalony myśliwy zna las i dzieli się swoją wiedzą na antenie w popularnym programie „Zwierzyniec”. Nie zdradza jednak nigdy, że program o milusińskich mieszkających w lasach był nagrywany zazwyczaj w czasie polowań. W latach 70. i 80. program jest bardzo popularny i pan Michał Sumiński wydaje książki edukacyjne o świecie zwierząt. Tak jak jego dziadek i ojciec, zabiera swojego syna na polowania, a odstrzał wilków w Rosji czy podróż do dalekiej Afryki stają się obowiązkiem pokoleń Sumińskich.

Zmarł 24. grudnia 2011 w wieku 96 lat, odznaczony m. in. Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski i Orderem Uśmiechu. Pochowany zostaje na Wojskowych Powązkach. Zdjęcie zamieszczony w dzisiejszym artykule pochodzi ze zbiorów Polskiej Agencji Prasowej.