3 stycznia. Rocznica śmierci Ferdynanda Ossendowskiego

3 stycznia. Rocznica śmierci Ferdynanda Ossendowskiego

3 stycznia 1945 r. w szpitalu w Grodzisku Mazowieckim zmarł nie tylko osobisty wróg Włodzimierza Lenina, ale nade wszystko jeden z bardziej poczytnych polskich pisarzy XX w. Ferdynand Antoni Ossendowski. Do tej pory jedynie Henryk Sienkiewicz doczekał się większej ilości tłumaczeń z języka polskie swoich dzieł niż Ossendowski.

Dwa tygodnie po śmierci Ossendowskiego w Żółwinie pojawili się oficerowie NKWD aktywnie szukając go. Kiedy od mieszkańców dowiedzieli się, że Ossendowski kilkanaście dni wcześniej zmarł i jest pochowany na cmentarzu w Milanówku, zabrawszy dwie miejscowe kobiety pojechali w to miejsce. Oficerowi nakazali grabarzowi rozkopanie grobu pisarza oraz otwarcie trumny. Dopiero kiedy porównując fotografię ze zwłokami mieli absolutną pewność, że Ferdynand Ossendowski nie żyje zakończyli całą akcję. Cóż takie zrobił Ossenderowski, że komuniście ścigali go nawet po śmierci? Powodów było wiele...

Urodził się w 1876 r. w średniozamożnej polskiej rodzinie szlacheckiej mającej korzenie tatarskie. Początkowo rodzina, którą utrzymywał ojciec – lekarz, mieszkała w guberni pskowskiej. W 1884 r. Ossendowscy przeprowadzili się do Kamieńca Podolskiego. Na młodym Ferdynandzie wielkie wrażenie robiła górująca nad miastem stara twierdza owiana legendami. Na studia Ossendowski wyjechał do Petersburga, gdzie ukończył wydział matematyczno- przyrodniczy. Pozostał on na uczelni pełniąc funkcję asystenta prof. Szczepana Zalewskiego. Pozwoliło to Ossendowskiemu na poznanie dalekich rubieży Imperium Rosyjskiego takich jak Kaukaz czy Zabajkale, jak również egzotycznych krajów Japonii, Indii czy Sumatry. W 1899 r. z uwagi na zaangażowanie w strajki studenckie musiał opuścić Rosję i udał się do Paryża gdzie pracował na Sorbonie. Kiedy na początku XX w. mógł powrócić do Rosji osiadł na jakiś czas w środkowej Syberii w Tomsku. Po wybuchu wojny z Imperium Japońskim został wysłany na Daleki Wschód celem poszukiwania cennych materiałów z punktu widzenia gospodarki wojennej. Ossendowski zamiast jednak prowadzić badania geologiczne doprowadził do wybuchu strajku w Harbinie. Pojmany, został skazany na karę śmierci, ale po amnestii odsiedział tylko półtora roku. Po więzieniu przyjechał do Kijowa i znalazł sobie pracę na budowie, a później – w redakcji jednej z gazet kijowskich. Dziennikarstwem zarabiał na życie aż do rewolucji październikowej, podróżując między Kijowem a Petersburgiem. W pewnym momencie został nawet redaktorem polskojęzycznej gazety „Dziennik Petersburski”.

Upadek caratu, a następnie rosyjskiej republiki w 1917 r. doprowadziła do wyjechania Ossendowskiego z Piotrogrodu. Jednocześnie zaczyna się jego najbardziej burzliwy i ciekawy okres w życiu. Dołącza do armii admirała Kołczaka na Syberii i staje się jego jednym z bliższych współpracowników. Dzięki niemu w Waszyngtonie opublikowano tzw. dokumenty Sissona, świadczące o powiązaniach bolszewików z niemieckim wywiadem. Komuniści nigdy nie darowali Ossendowskiemu tego kroku.

Po upadku Kołczaka Ferdynand Ossendowski przedostaje się do Mongolii (pomogła mu biegła znajomość mongolskiego oraz chińskiego, a znał w sumie 7 języków). Dołączył tam do barona Ungera, który walczył z bolszewikami. Chociaż mało jest pewnych wiadomości o tym okresie życia naszego bohatera, to istnieje hipoteza, iż wiedział on gdzie zostały ukryte przez barona Ungera skarby domu Romanowów o astronomicznej wartości. Sam Ossendowski nigdy jednak nie wyjawił żadnych dokładniejszych informacji na ten temat. Kiedy ostatecznie w 1920 r. Ossendowski ucieka do Ameryki wydaje tam swoją najsłynniejszą książkę „Zwierzęta, ludzie, bogowie” stanowiącą opis ucieczki z ogarniętej rewolucją Rosji. W okresie międzywojennym Ossendowski osiedlił się pod Warszawą i skupił się na pisaniu. Łącznie Ukazało się 77 książek pisarza, które wydano również w 150 przekładach na 20 języków. Przez pewien czas należał do piątki najbardziej poczytnych pisarzy na świecie, a jego książki porównywano z dziełami Kiplinga, Londona czy Maya. W latach międzywojennych łączny nakład książek „polskiego Karola Maya” sięgnął 80 mln egzemplarzy. Za fabularyzowaną bardzo krytyczną wersję biografii Lenina jego dzieła zostały w powojennej Polsce objęte całkowitą cenzurą. Pochowany jest na cmentarzu w Milanówku, gdzie w 2004 r. kosztem miasta został pisarzowi postawiony nowy nagrobek. 

Fotografia Fedynanda Ossendowskiego ze zbiorów NAC.