25 stycznia. Aresztowano Szpicbródkę

25 stycznia. Aresztowano Szpicbródkę

25 stycznia 1930 doszło do aresztowania osób związanych z włamaniem rabunkowym w zakładzie jubilerskim Edwarda Jagodzińskiego przy Nowym Świecie 61. Wśród osób zatrzymanych był Stanisław Cichocki "Szpicbródka". Dla tych z państwa, którzy oglądali Vabank, debiut reżyserski Juliusza Machulskiego, to ta scena z tajemniczą blaszką w kształcie ósemki w kopercie. Pan Edward Jagodziński, jako że został okradziony już po raz trzeci, popełnił w wyniku tych wydarzeń samobójstwo. Zapraszamy na krótką opowieść o królu kasiarzy, Szpicbródce.

Podstawowym atutem kasiarza, który stał na szczycie drabiny świata złodziei, był brak tożsamości i absolutne pozostawanie w cieniu uwagi. Stanisław Cichocki urodził się prawdopodobnie około roku 1890 na terenie Imperium Rosyjskiego. Jego nienaganna kindersztuba i znajomość języków obcych wskazywałyby na wychowanie w dobrym domu, Jednakże pierwszy kontakt z wymiarem sprawiedliwości odnotowany zostaje już w roku 1904 kiedy to staje przed sądem odpowiadając za włamanie do Banku Azjatyckiego w Rostowie. Według późniejszych przekazów, łup w tym skoku miał być tak ogromny, iż włamywacze pogardzili złotem i zabrali same brylanty. Według Henryka Lange, jego późniejszego antagonisty, po tym skoku Cichocki miałby współpracować z policją carską by uniknąć długiej kary więzienia. Współpraca ta miałaby polegać na wykradaniu dowodów świadczących o działalności rewolucyjnej osób z kręgów przeciwnych koronie. Nie ma dokumentów, które mogłyby poświadczyć o losach Szpicbródki w tym okresie. Prawdopodobnie nie brał udziału w skoku zorganizowanym przez swego mistrza i mentora Wincenta Brockiego, w wyniku którego okradziono skarbiec klasztoru ojców Paulinów na Jasnej Górze w roku 1909. Szkoła kasiarzy, którą reprezentował Cichocki wywodziła się z Odessy, charakteryzowała się zastosowaniem podkopu i nowoczesnych wówczas palników acetylenowych. Tamże właśnie pojawia się Szpicbródka starając się przyłączyć do korpusu tworzonej w Odessie dywizji gen. Lucjana Żeligowskiego, a z nią dostać się do Polski. Musi ratować się ucieczką, gdyż udając hojnego właściciela kopalni złota na Syberii, zostaje rozpoznany przez rosyjskiego policjanta. 

W Warszawie pojawia się jednak w roku 1920 i składa wizytę na posterunku policji gdzie zapewnia, iż rozpoczyna właśnie uczciwe życie . Nabywa mieszkanie przy ul. Chmielnej i lokal przy Marszałkowskiej, gdzie wraz z niejakim Stępniem zakłada kabaret Czarny Kot. Niedługo trzeba czekać, bo już w 1921 zostaje wraz z Brockim aresztowany, będąc przyłapanym na gorącym uczynku w wyniku donosu samego zleceniodawcy. Opuszcza więzienie w 1925 i szybko przechodzi do kolejnych planów. 

W roku 1926 skok na Bank Dyskontowy w Warszawie, nie do końca udany, podkopano się do nieodpowiedniego pomieszczenia. Później Państwowe Zakłady Graficzne przy Alejach Jerozolimskich, znów donos i kolejna wpadka. We wrześniu 1928 roku Cichocki, który zeznaje przed sądem, iż w miejscu włamania znalazł się całkiem przypadkiem, zostaje uniewinniony z powodu braku silnych dowodów. W roku 1930 rozpoczyna przygotowania do włamania w Częstochowie, celem jest co najmniej 6 milionów złotych w tamtejszym oddziale Banku Polskiego.Piętrzące się trudności wymagają dodatkowych środków i tutaj następuje, wspomniany we wstępie, skok na sklep jubilerski i aresztowania. Proces trwa dwa lata, do udaremnionego włamania dołożona zostaje do wyroku wcześniejsza ucieczka z aresztu w Pabianicach. Cichocki zostaje skazany na 6 lat więzienia, w wyniku apelacji wyrok skrócony zostaje do lat czterech. Od samego początku w tym skoku pomagał mu w jego organizacji policyjny informator. W roku 1937 za skok, na Bank Kredytowy w Warszawie, zostaje skazany na kolejne cztery lata. Zostaje zwolniony z wiezienia w Sieradzu w 1939 i odtąd jego losy stają się niejasne. Prawdopodobnie z armią gen. Berlinga dociera do Inaru i stamtąd do Afryki. Czy powrócił do Warszawy pod innym nazwiskiem? Istnieją takie przekazy.

Jeśli nasza dzisiejsza opowieść wydała się Państwu interesująca, z przyjemnością zapraszamy na większą dawkę opowiadań z szemranej strony Warszawy.

Fotografia Stanisława Cichockiego pochodzi z domeny publicznej wikipedia.pl