29 marca. Premiera "Moralności Pani Dulskiej"

29 marca. Premiera "Moralności Pani Dulskiej"

Kształtowanie życia społecznego w dużej mierze zależy od postępu myśli technicznej. Większość wynalazków w dziejach ludzkości służyła podwyższeniu jakości czy wygody życia. Pomijając postęp techniki militarnej, który miał zupełnie inny wymiar. Wiele przełomów, spowodowanych przez nowe wynalazki, całkowicie odmieniło swoje dziedziny. Tak również było w przypadku wprowadzenia dźwięku do kin, dnia 29 marca 1930 odbyła się premiera pierwszego polskiego filmu fabularnego z dźwiękiem.

Po opatentowaniu kinematografu przez braci Lumiere w 1894 roku, rozrywka na całym świecie zaczęła zmieniać oblicze. Kino zyskiwało na popularności kosztem tradycyjnego teatru. Produkcje były jednak kosztowne, jakość obrazu pozostawiała wiele do życzenia i brak dźwięku zastępowany był często grą na pianinie oddającą w tle nastroje płynące z niemego ekranu. Później zaczęto stosować dźwięki zsynchronizowane z płytą gramofonową. W roku 1922 opracowano i opatentowano udźwiękowioną taśmę filmową. W 1926 miała miejsce premiera „Don Juan”, pierwszego filmu, w którym taśmę filmową udźwiękowiono dialogami i muzyką. Wszystko miało się zmienić kiedy wytwórnia Warner Bros. zrealizowała film „The Jazz Singer” w reżyserii Alana Crosslanda, który jest uznawany za pierwszy film dźwiękowy w historii kina. Nastąpiło to w roku 1927 i wytyczyło nowy standard w kinematografii.

Polskie produkcje filmowe do roku 1930 miały charakter mocno ideologiczny. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, falami przychodziły kolejne inspiracje do tworzenia dzieł patriotycznych. Woja polsko-bolszewicka z 1920 roku, przewrót majowy z 1926 i później wielki kryzys światowy. Filmów fabularnych tworzono niewiele, a nowinki techniczne były nadal poza zasięgiem kieszeni polskich filmowców. Patent na udźwiękowione filmy posiadała firma Western Electric i narzuciła bardzo wysokie ceny na swój sprzęt. Wszystkie te czynniki opóźniły wprowadzenie pierwszych filmów dźwiękowych do polskiego kina. Dopiero we wrześniu 1929 roku w kinie Splendid zagrano „Singing Fool” jako pierwszy udźwiękowiony film odtworzony w polskim kinie. Przyszedł jednak czas na rodzimą produkcję, polski film fabularny, który dorównałby zagranicznym „dźwiękowcom”. Właściciele polskich kin działających w Związku Polskich Zrzeszeń Teatrów Świetlnych byli jedną z najlepiej zorganizowanych instytucji w Polsce. Mimo tego, że kryzys w Polsce sięgnął dna w 1933 roku, a Związek był bardzo konserwatywny, postępu nie dało się uniknąć.

Dnia 29 marca 1930 miała miejsce premiera filmu "Moralność Pani Dulskiej" w reżyserii Bolesława Niewolina. Film według scenariusza Bolesława Landa przy udziale samego reżysera był oparty na książce, wydanej w 1906 roku pod tym samym tytułem, autorstwa Gabrieli Zapolskiej. Adaptacja filmowa przeniosła akcję filmu ze Lwowa do Warszawy. W pierwszym polskim filmie dźwiękowym występuje w roli rewirowego, wówczas trzydziestoletni, Adolf Dymsza. Film można było oglądać przez jeden rok w kinie Pan na Nowym Świecie. Dziś trudno nas sobie to wyobrazić, ale opinia publiczna nie przyjęła go zbyt ciepło. Aktorzy obcojęzyczni, tacy jak choćby, niedawno przez nas wspominany Igo Sym, zostali zepchnięci do ról drugoplanowych. Natomiast konserwatyzm polskiej sceny bardzo wyraźnie ujęła Maria Dąbrowska, krytykując film, bezpośrednio po premierze, następującymi słowami:

„Wczoraj byliśmy na filmie całkowicie mówionym. Bardzo to brzydkie. Ten nadmierny rozwój techniki dochodzi do swego upadku - koło się zamyka. Przeszło tak wielką drogę od teatru, aby dojść z powrotem do teatru na ekranie. Wielki plus filmu, polegający na możności poruszania się na olbrzymich przestrzeniach, znika, gdy zwrócono całą uwagę na mówienie. (...)”

Obrazek w dzisiejszej notce to plakat reklamowy z 1930 roku, wyd. Towarzystwo Filmowe Heros.