30 marca. Śmierć "Rudego"

30 marca. Śmierć "Rudego"

„Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, 

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...”

Wypowiadając powyższe słowa pochodzące z wierszu „Mojego testamentu” Juliusza Słowackiego, zmarł Jan Bytnar ps. Rudy 30 marca 1943 r. Za rękę miał trzymać swojego towarzysza broni, kolegę ze szkolnej ławki, a nade wszystko przyjaciela „Zośkę” czyli Tadeusza Zawadzkiego. Wszystko miało się odbyć na w mieszkaniu na Mokotowie. Taki literacki opis wydarzenia przekazał nam Aleksander Kamiński w książce „Kamienie na szaniec”.

W rzeczywistości po akcji pod Arsenałem, która miała miejsce 4 dni wcześniej „Rudy” został przewieziony samochodem do punktu sanitarnego, zorganizowanego przy ul. Ursynowskiej 46 na Mokotowie, gdyż był skatowany po śledztwie Gestapo. Jeszcze tego samego dnia koledzy przenieśli go do mieszkania znajdującego się na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Kazimierzowskiej 15. Stąd w niedzielę 28 marca został przeniesiony po raz kolejny – do mieszkania przy ul. Karłowicza 18. Stan zdrowia „Rudego” pomimo starań lekarzy nie poprawiał się. Zapadła decyzja, że musi zostać poddany operacji. We wtorek 30 marca po południu udało się zorganizować przewiezienie znajdującego się już w stanie krytycznym „Rudego” autem Miejskich Zakładów Sanitarnych do Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej. Tam krótko po tym jak został dowieziony „Rudy” zmarł ok. godz. 16:30, w jednej z sal na pierwszym piętrze. Kilka dni później 3 kwietnia odbył się pogrzeb na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim, na co zgodę przez komórkę duszpasterską AK uzyskał „Zośka” oraz Jan Wuttke ps. Czarny Jaś. Ciało „Rudego” zostało złożone w pustej jeszcze i położonej na uboczu kwaterze, która obecnie jest kwaterą Szarych Szeregów (dokładnie to kwatera A-20),pod fikcyjnym nazwiskiem Jana Domańskiego. Ilustrację dzisiejszego wydarzenia stanowi zdjęcie stanowi jedno z ostatnich zdjęć Jana Bytnara (źródło: Wikipedia).