31 stycznia

31 stycznia

2 lutego 1956 roku "Życie Warszawy" zamieściło artykuł podsumowujący pewien ważny epizod w historii warszawskiej komunikacji miejskiej, a zaczynał sie on w sposób następujący:

"Dnia 31 stycznia br. pożegnaliśmy się z »ciuchcią« kursującą na linii Most – Jabłonna. Od 1 lutego miały ją zastąpić autobusy. Jak to zastępstwo – wskutek silnych mrozów i zamarzających silników wygląda – lepiej nic nie mówić. Na interwencję jednego mieszkańca Żerania w Dzielnicowej Radzie Narodowej Praga Północ, odpowiedziano mu, żeby złożył podanie. Chyba nie do mrozu żeby zelżał. Wydaje się, że »ciuchcię« pożegnaliśmy w nieodpowiednim momencie. Warto by ja przywrócić do końca mrozów, względnie do końca zimowego miesiąca – lutego".

Tak oto brzmiała wzmianka prasowa dotycząca zamknięcia ostatniego odcinka niegdyś liczącej w szczytowym momencie swojego rozwoju prawie 46 kilometrów linii kolejowej Jabłonna – Warszawa – Karczew. Kolej ta była jedną z kilku warszawskich wąskotorowych olei dojazdowych, zbudowanych na przełomie XIX i XX wieku dla zapewnienia transportu towarów i pasażerów rosnącemu miastu. Podobny system, który z czasem, dzięki jednakowej, metrowej szerokości torów, został połączony z tramwajami miejskimi, powstał w Łodzi. Warszawskie tramwaje korzystające od II wojny światowej z torów o szerokości standardowej, nie nadawały się do integracji z kolejami wąskotorowymi bez znaczących ich przebudów. Poza tym łódzkie tramwaje łączono z kolejami dojazdowymi w pierwszej połowie XX wieku. Późniejszy rozwój silników spalinowych oraz swoista na nie moda uczyniły koleje (zwłaszcza wąskotorowe) i tramwaje mało atrakcyjnymi w oczach decydentów, co powodowało stopniową likwidacje i niedoinwestowanie tych środków transportu. Nie inaczej było z koleją jabłonowską, która wyróżniała się tym spośród innych kolei dojazdowych, że przecinała całą lewobrzeżną Warszawą. Zaczynała bieg w Jabłonnie, biegła początkowo wzdłuż szosy Warszawa - Jabłonna, potem przybliżała sie do Wisły, gdzie w okolicach mostu na wysokości starego miasta znajdowała sie stacja Warszawa Most, z racji swojego położenia często zalewana przez powodzie. Następnie linia, przez ulice Pragi, ulicę Grochowską oraz Wawer biegła bo Otwocka i Karczewa. Wyobraźmy sobie okolice fabryki Wedla tuż po wojnie – wąską, ograniczoną dwiema rogatkami ulicą Grochowską (o przesuwaniu jednej z rogatek wspominaliśmy w ubiegłym tygodniu) biegła dwutorowa linie tramwajów miejskich, tor kolejki wąskotorowej oraz musiał się zmieścić ruch innych pojazdów. Nie było to wygodne, zatem olej, przecinającą środek lewobrzeżnej Warszawy stopniowo likwidowano. Decyzję o likwidacji wspomnianego dzisiaj odcinka Warszawa Most – Jabłonna podjęto w momencie gdy na Żerań dotarła linia tramwajowa, dzięki czemu tramwaje przejęły "miejskich" pasażerów kolei. Przewozy na dalszej części, liczącej 17 km trasy, którą pociągi wąskotorowe pokonywały w ostatnich dniach przed zamknięciem w godzinę i około 5 minut przejęły autobusy KS. Dla porównania obecnie przejazd komunikacją zbiorową z okolic pałacu w Jabłonnie do przystanku Park Praski trwa w porannym szczycie ok. 40-45 minut. Przy czym nie uwzględniliśmy korków oraz konieczności przesiadki w tramwaj na Żeraniu. Można zatem sparafrazować artykuł z "Życia Warszawy" i zapytać czy może "»ciuchcię« pożegnaliśmy w nieodpowiednim momencie" i czy odpowiednio unowocześniona "ciuchcia" nie służyłaby dobrze mieszkańcom Warszawy po dziś dzień?

Obok zdjęcia stacji Warszawa Most, początkowej stacji opisywanego odcinka (źródło: warszawa.fotopolska.eu, użytkownik foxi) przedstawiamy dzisiaj materiał filmowy z Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej przedstawiający codzienność kolejki. Co prawda pociąg na materiale wyrusza do Karczewa, a nie do Jabłonny ale składy jeżdżące w stronę północną nie różniły się niczym znaczącym...

http://www.repozytorium.fn.org.pl/?q=pl/node/5104