9 lutego

9 lutego

Pośród propozycji nazw ulic przeznaczonych do zmiany przewijały się dwie, upamiętniające dwóch prawników znanych w dwudziestoleciu międzywojennym, nadane już pod drugiej wojnie światowej - Stanisława Dubois i Teodora Duracza. O średniej zasadności zmiany nazwy ulicy Dubois już chyba pisaliśmy, dziś, w rocznicę urodzin, poświęcimy notkę Duraczowi.

Jakkolwiek Duboisa można bowiem uznać za postać co najmniej dwuznaczną, tak z Duraczem jest zdecydowanie mniejszy problem nawet dla tych, którzy poznając historię, uczą się jej z innych książek niż biuletyny IPN. Ten urodzony na Ukrainie prawnik już od roku 1918 zaangażowany był w tworzenie ruchu robotniczego i Komunistycznej Partii Polski, a w dwudziestoleciu międzywojennym jego kancelaria broniła m.in. Kniewskiego, Hibnera i Rutkowskiego, Wandę Wasilewską czy Marcelego Nowotkę. Sam Duracz pracował również przy Poznańskiej, w przedstawicielstwie handlowym ZSRR (ówczesnym odpowiedniku ambasady) i był jednym z ważniejszych radzieckich agentów.

Uwięziony i stracony na Pawiaku w marcu 1943 roku zdążył jeszcze podczas wojny przeprowadzić w kręgach PPR dochodzenie w sprawie śmierci członków Grupy Inicjatywnej. Jego imieniem została nazwana wspominana już ulica na Bielanach oraz szkoła podstawowa nr 69 przy ulicy Wiktorskiej na Mokotowie.

Ciekwostką niech będzie fakt, że syn Duracza, Jan, był członkiem Gwardii Ludowej, brał udział w zamachu na "Cafe Club" a jednocześnie w swoim mieszkaniu na Mokotowie ukrywał piątkę zbiegów z getta, za co w latach 70. został uhonorowany tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Zdjęcie za wikimedia.org