10 lutego

10 lutego

Wprowadzenie stanu wojennego przez władze PRL spotkało się z wachlarzem reakcji, wśród których były też wystąpienia jednoznacznie wrogie. Jedno z nich, choć niezapamiętane w dyskursie historycznym, wydarzyło się 10 lutego 1982 roku.

Wtedy właśnie ośmiu uczniów warszawskich szkół średnich, zakonspirowani w stworzonej przez siebie organizacji nazwanej Konfederacją Młodzieży Polskiej "Piłsudczycy" przeprowadziło akcję pod kryptonimem "Cokół". Miała ona na celu zniszczenie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego na placu jego imienia (ob. Pl. Bankowy) przez jego podpalenie.

Akcja udała się połowicznie; pomnik został oblany czerwoną farbą i podpalony w godzinach wczesnowieczornych na oczach wielu ludzi, niestety w trakcie ucieczki dał się złapać jeden z uczestników akcji, Marek Marciniak, który podczas przesłuchania wsypał pozostałych uczestników akcji, wymieniając ich pseudonimy (mimo późniejszego odwołania zeznań). To wystarczyło Służbie Bezpieczeństwa do aresztowania innych - m.in. przedstawianego przez nas na zdjęciu (za polskieradio.pl) Emila Bachańskiego. Ten, wzięty na przesłuchanie i brutalnie traktowany przez funkcjonariuszy wsypał pozostałych uczestników akcji, a kilkanaście tygodni później jego zwłoki zostały znalezione w Wiśle, mimo że wszyscy znajomi Bachańskiego mówili, iż ten się nie mógł kąpać, gdyż bał się wody.

Emil Bachański jest obecnie uznawany za najmłodszą ofiarę stanu wojennego, zaś pomnik "Krwawego Feliksa" został obalony przez ludność Warszawy siedem i pół roku później.