23 lutego

23 lutego

 Dnia 23 lutego 1921 r. poranna prasa warszawska podała komunikat mniej więcej takiej treści: "Dzisiaj nad ranem wybuchł strajk kolejowy węzła warszawskiego. Pociągi od godz. 6 rano nie odchodzą w żadnym kierunku i z żadnego dworca. Pociągi nadchodzą w dalszym ciągu do Warszawy". Tak oto warszawscy kolejarze zapoczątkowali kolejną akcję strajkową, która jednak przerodziła się w coś dużo poważniejszego...

Główną przyczyną strajku była, jak to w przypadku większości strajków bywa, sytuacja ekonomiczna. Niemałą rolę jednak odegrały postulaty typowo polityczne, na które nakładały się dodatkowo podziały w łonie lewicy – komuniści, w ramach walki klas i próby niesienia "zarzewia rewolucji" dążyli do strajku, podczas gdy w większości PPSowskie kierownictwo związków zawodowych starało się hamować nastroje. Podobnie było i w Związku Zawodowym Kolejarzy.

Podstawowym jednak źródłem wśród pracowników kolei niezadowolenia były nie do końca jasne sposoby obliczania pensji – stosowano specjalne mnożniki stawek w zależności od stanowiska oraz poziomów cen w okolicy (ustalanych arbitralnie), co upośledzało niektórych pracowników, a dodatkowo mnożniki te nie były aktualizowane wprost proporcjolanie do wzrostu cen. Występowały również problemy z wywiązywaniem się władz z dostarczania przydziałów kartkowych (związane z ogólnie złą sytuacją ekonomiczną). Wszystko to w połączeniu z komunistyczną agitacją doprowadziły do wybuchu szeregu strajków lokalnych Jednym z nich jest właśnie wspomniany strajk w węźle warszawskim. Na początku lutego zastrajkowało "zaplecze", jednak kulminacyjnym momentem było włączenie się do strajku maszynistów, którzy, poza  postulatami ekonomicznymi, żądali również uwolnienia aresztowanych za strajk kolegów z innych działów. Akcja maszynistów błyskawicznie sparaliżowała cały węzeł. Oto jak pisze o niej "Kurjer Warszawski", tytuł w tym czasie sympatyzujący z polityczną prawicą:

 "W myśl niedzielnej rezolucji wiecowej  drużyn parowozowych, powziętej pod wpływem agitatrów-wywrotowców dziś w nocy (po g.12) rozpoczął się strajk maszynistów.

Akcja strajkowa rozpoczęła się o oznaczonej godzinie w ten sposób, że znajdujące się w obrębie węzła warszawskiego parowozy , zaczęły o godzinie 12 i pół zjeżdżać do remizy, brygady zaś, które miały objąć dalszą służbę nie stawiały się, a jeśli przybyły – wyczekiwały wskazówek od dyrygentów strajku. Do strajku nie przyłączyły się ani służba drogowa, ani służba ruchu (...)."

 

Akcja maszynistów była na tyle dotkliwa, że rząd podjął decyzje o użyciu wojska w celu militaryzacji kolei – zdarzało się, że strajkujących kolejarzy żołnierze siłą wyciągali z domów, zmuszali do złożenia przysięgi wojskowej , a następnie wysyłali do wykonywania obowiązków służbowych pod groźbą niesubordynacji. Stosowano również  oraz sądy doraźne. Jak dalej pisze "Kurjer":

 

"Władze kolejowe stanęły wobec groźby przerwania komunikacji ze stolicą i temu musiały bezwzględnie zapobiec. Strajkujące drużyny parowozowe zastąpiły częściowo siły pomocnicze, doraźne, pewną zaś część maszynistów, z polecenia władz cywilnych aresztowano i osadzono przymusowo na parowozach.

 Zastosowano w danym przypadku przepisy o ochronie bezpieczeństwa państwowego, u nas obowiązujące. Koleje należą do kategorji najważniejszych objektów życia publicznego i państwowego i nie mogą być sparaliżowane na komendę grupki dyktatorów. Brak dostatecznej obsługi parowozowej wpłynie bezwarunkowo na ograniczenie ruchu pociągów. Ruch ten jednak będzie, mimo wszystko, utrzymany."

Ruch rzeczywiście, był utrzymany, przy czym pociągów osobowych udało się wyprawić znikomą część, a towarowe i transporty  stanęły całkowicie. Dodatkowo strajk zaczął się przenosić na inne branże. Kilka dni później zastrajkowały filtry, piekarnie, tramwaje, przestały działać fabryki, większość sklepów i drukarni (wychodziły jedynie 4 tytuły prasowe), a strajk zaczął rozlewać się na resztę kraju. Ostatecznie, po odwołaniu dekretu o militaryzacji oraz obietnicy spełnienia części postulatów strajk, który gdzieniegdzie zaczął już samoczynnie wygasać, zakończono ostatecznie 5 marca.

Na zdjęciu jedno z miejsc gdzie strajk się odbywał: warsztaty dawnej kolei terespolskiej przy Dworcu Wschodnim. Zdjęcie z port