28 lutego

28 lutego

Na parkanie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych od strony ulicy Sanguszki wisi taka oto tablica (za Wikipedia Commons). Ale jak to było z podobnymi tablicami wieszanymi w latach stalinizmu, i ta nie mówi całej prawdy. Dowiedzmy się więc, co było celem akcji i kim byli owi "kaci narodu polskiego".

W strukturach Gwardii Ludowej istniała Grupa specjalna Sztabu Głównego GL im. Ludwika Waryńskiego, tzw. "Specgrupa". Jej zadaniem były, cóż, akcje specjalne, w tym akcje ekspropriacyjne. Liczyła ok. 10 stałych członków, a dowodził nią na przełomie 1942 i 43 roku Jan Strzeszewski "Wiktor", zdegradowany za działalność komunistyczną przedwojenny oficer rezerwy, działacz sportowy (bokserski) i architekt.

Grupie tej powierzono przejęcie pieniędzy produkowanych w PWPW. Dzięki kontaktom wśród pracowników zakładu wiedziano, że przygotowano do emisji banknoty warte 400 milionów złotych. Dlatego też 28 lutego 1943 roku wieczorem pojawiło się na wartowni PWPW trzech mężczyzn: jeden w mundurze SS, a dwóch wyglądających na dygnitarzy NSDAP. Kiedy niepokojący goście zajmowali wartowników, do placówki wtargnęła grupa bojowa, która rozbroiła straż i opanowała fabrykę.

Potem, jak to bywa, zaczęły się schody. Okazało się, że nikt z obecnych w zakładzie nie ma kluczy do skarbca. Miały znajdować się one w posiadaniu niemieckich komisarzy PWPW, niejakich Blobelta i Benzina. Bojowcy znaleźli ich w ich domach, ściągnęli do zakładu, jednak i to nie pomogło, kluczy dalej nie było. Co więcej, okazało się, że banknoty i tak nie mają jeszcze naniesionych podpisów, byłyby więc nieważne.

W tej sytuacji GL-owcy zadowolili się zastrzeleniem obu niemieckich komisarzy (jak widać, obwołanie ich katami było raczej propagandowym nadużyciem) oraz zabraniem znalezionej broni, która i tak okazała się dla słabo uzbrojonej warszawskiej GL cennym łupem.

Ewakuacja poszła sprawnie, policja dotarła na miejsce już po wszystkim. Śledztwo nie odkryło współdziałania pracowników wytwórni, więc obeszło się bez represji. Jedynym skutkiem akcji było znaczne wzmocnienie straży zakładowej.