7 marca

7 marca

7 marca 1944 roku na posesję państwa Wolskich przy ulicy Grójeckiej wkroczył oddział Gestapo wspierany przez polską Granatową Policję. Przeszukali ją, ale widać było, że mają konkretny cel i wiedzą gdzie się on znajduje. Dość szybko zatem natrafili pod ogrodową szklarnią na to, czego szukali...

 

...a tym czego szukali było 40 osób ukrywających się w zbudowanym pod szklarnią bunkrze. Nie jest trudno się domyślić, że powodem ich ukrywania było żydowskie pochodzenie. I rzeczywiście, wśród 38 odnalezionych tam przez okupantów osób znajdował się m.in. kronikarz warszawskiego getta, historyk Emanuel Ringelblum oraz inne osoby przeszmuglowane z tego getta na "aryjską stronę". Dalsze ich losy nie odbiegały od ówczesnej "normy" w takich sytuacjach. Ukrywających się zabrano wraz ze złapanym w kryjówce siostrzeńcem właściciela oraz samym właścicielem posesji, Mieczysławem Wolskim (który zdołał skutecznie wmówić aresztującym, że reszta jego rodziny nic o ukrywaniu Żydów nie wiedziała, ocalając im tym samym życie) zabrano na Pawiak, a kilka dni później rozstrzelano.

 

Tak oto zakończyła się historia tzw. bunkra "Krysia", jednej z największych (jeśli nie największej) żydowskich kryjówek w okupowanej Warszawie, w której w szczytowym momencie przebywało ok. 40 osób. Żydów rodzina Wolskich ukrywała w specjalnie w tym celu zbudowanym bunkrze o powierzchni około 28 m2 i wyposażonym w luksusowe jak na tego typu kryjówkę urządzenia takie jak piecyk i kran z bieżącą wodą. Z funduszy przekazanych przez ukrywających się oraz dopłat z "Żegoty" właściciele posesji kupowali żywność oraz inne najpotrzebniejsze produkty. Aby ich zakupy nie były przez swoją ilość podejrzane, otworzyli nawet fasadowy sklep z żywnością.

W bunkrze tym, przezwanym pieszczotliwie "Krysia" (od przekształconego hasła "kryć się") mieszkało w ciągłym strachu prawie 40 osób. I mimo że niektórzy byli w stanie jakoś funkcjonować (np. Ringelblum pisał dzienniki oraz tworzył pracę naukowe), to inni zwyczajnie takiego stanu znieść nie mogli – przykładem jest tutaj samobójcza śmierć trzynastoletniej Basi. Pozostałych jednak podobny los czekał kilka miesięcy później...

 

Prawdopodobne przyczyny odkrycia "Krysi" przez Niemców 7 marca 1944r. badacze wymieniają dwie. Niektórzy mówią, że była ona wynikiem zawodu miłosnego – ekspartnerka Mieczysława Wolskiego, po zakończeniu ich związku wydając kryjówkę postanowiła zemścić się na swoim byłym. Druga, bardziej popularna hipoteza mówi, że kryjówkę wydał jeden z miejscowych konfidentów (wzorem starożytnych zmilczmy jego imię), po pewnym czasie skazany przez Polskie Państwo Podziemne za współpracę z okupantem na śmierć. Wyrok wykonano.

 

W 1989 r. rodzina Wolskich otrzymała tytuły "Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata". Sam fakt istnienia kryjówki upamiętniono zaś rok później tablicą na budynku stojącym w miejscu dawnego ogrodu Wolskich upamiętniono istnienie kryjówki. Tablicę tę dzisiaj prezentujemy (zdjęcie za Wikimedia Commons).