29 marca

29 marca

„Nastąpi szczera i trwała przyjaźń i związek pomiędzy Jego Królewską Mością królem Prus, jego spadkobiercami i sukcesorami a Jego Królewską Mością królem Polski i jego sukcesorami jak też Najjaśniejszą Rzecząpospolitą Polską.”

To pierwsze zdanie dość „egzotycznego” traktatu sojuszniczego zawartego na Sejmie Wielkim w Warszawie 29 marca 1790 r. Za utarty można uznać pogląd, że Prusy rządzone przez dynastię Hohenzollerów co najmniej od połowy XVII w. były wrogo nastawione do Rzeczpospolitej. Wiek XVIII pokazał, że tzw. negatywna polityka polska uprawiana przez dwór berliński spełnia pokładane w niej nadzieje. Rzeczpospolita była państwem słabym, odizolowanym, co w efekcie doprowadziło do jej I rozbioru. Chociaż inicjatorem rozbioru były Prusy, to w jego ramach nie zdobyły dwóch najcenniejszych miast tego regionu: Gdańska i Torunia.

Kiedy w 1787 r. wybuchła wojna rosyjsko–turecka, a rok później na Rosję napadła Szwecja, cesarzowa Katarzyna II zezwoliła na zebranie się w Warszawie sejmu skonfederowanego, który miał m.in. za zadanie aukcję wojska. Powiększone siły Rzeczpospolitej miały być wykorzystane na froncie tureckim, jako wsparcie wojsk rosyjskich. Działania te mocno zaniepokoiły dwór w Berlinie, który postanowił odwrócić układ sił w tej części Europy. 13 października odczytano na posiedzeniu sejmu deklarację posła pruskiego Ludwiga Heinricha Buchholtza, w której przestrzegał on zgromadzonych przed wiązaniem się sojuszem wojskowym z Rosją przeciwko Turcji, ofiarując w zamian przymierze polsko-pruskie, gwarantujące całość i niepodległość Rzeczypospolitej, wyrażając formalną zgodę na reformy wewnętrzne kraju. Na sejmie zapanowała euforia, gdyż uwierzono że trzystutysięczna armia pruska będzie faktycznie bronić Rzeczpospolitej. Pomimo sprzeciwu ze strony stronnictwa królewskiego, jak i samego Stanisława Augusta, który przestrzegał przed nieszczerymi zamiarami pruskimi, w polskiej polityce zagranicznej dokonała się drastyczna zmiana.

Ukoronowaniem całego procesu był formalny sojusz wojskowy. Rzeczpospolita miała w jego myśl wspomóc armię pruską oddziałem 8000 kawalerzystów i 4000 piechoty, zaś Prusy zobowiązały się wesprzeć Polskę w przypadku zagrożenia jednostkami w sile 14 000 piechoty oraz 4000 jazdy wspartej artylerią. Trakt zawierał również zapowiedź dalszego uregulowania stosunków handlowych. Polityka pruska w tym zakresie była obliczona na sprowokowanie wojny z Austrią, którą wspierała Rosja. Polska za sojusz z Prusami miała zapłacić w ostatecznym rozrachunku oddaniem Gdańska i Torunia w zamian za odzyskanie ziem w Galicji. Sojusz nie przetrwał jednak próby czasu, gdyż już kilka miesięcy później Prusy porozumiały się z Austrią.

Na ilustracji portret markiza Girolama Lucchesiniego, ambasadora Prus w Polsce, który podpisał traktat ze strony pruskiej; źródło: Wikipedia Commons.